wtorek, 29 listopada 2011

Faux Leather Pants

Dziś jedynie oglądamy


fot. Paweł

płaszcz: h&m, spodnie: zara, sweter, torebka: new look, buty: deezee

sobota, 12 listopada 2011

Ayelet Waldman 'Zła matka' - recenzja

Zapowiadałam kilka postów wcześniej o zmianie profilu bloga. W związku z tą rewolucją nadszedł czas na pierwszą recenzję książki.

Książkę "Zła matka" dostałam chwilę przed polską premierą, czyli w okolicach maja, a fakt, że sięgnęłam po nią dopiero kilka dni temu nie wróżył jej nic dobrego. Zazwyczaj jest tak, że z dobrą książką spędzam jeden wieczór/noc lub weekend. Ze słabszymi idzie mi gorzej. Albo po kilku stronach rzucam je w kąt, albo odnajduję w sobie resztki wrażliwości i daję im drugą szansę. Tak właśnie było przy tej lekturze. Podchodziłam do niej ze dwa razy, aż w końcu udało mi się doczytać do końca. I sama nie wiem czy było warto.

Gdybym w jednym zdaniu miała streścić tę książkę, stwierdziłabym, że jest to opowieść o niebezpieczeństwach i radościach towarzyszących próbie bycia przyzwoitą matką. Na wstępie pragnę również zaznaczyć, że książkę interpretuję jako nie-matka (chyba, że szczeniaka podciągniemy pod dziecko), co może mieć istotny wpływ na odbiór zawartej w niej treści.

Ayelet Waldman, autorka książki w autoironiczny, zdystansowany sposób przez ponad 230 stron powieści usiłuje opowiedzieć, dlaczego po wystąpieniu u Oprah Winfrey została zlinczowana przez wydział ścigania złych matek. A wszystko z powodu jednego zdania. Otóż Ayelet wyznała, że bardziej kocha męża, niż swoje dzieci. To stwierdzenie, zaraz po aborcji zostało uznane za największe matczyne przestępstwo, a kartoteka jej występków od tej pory miała się już tylko zapełniać.

Zła matka woli realizować swoje pasje, niż spędzać czas w piaskownicy. Zła matka nie jest ekspertem od wychowywania. I często się myli. Zła matka nie boi się szczerych wyznań i reakcji ludzi, kiedy stwierdza, że czas spędzony z niemowlęciem emocjonalnie dorównuje przejeżdżaniu sobie samochodem po czaszce. Zła matka ma ochotę rzucić czasami wszystko i włożyć głowę do piekarnika. Uciec. I już nie wracać.

Jest tu krótki fragment o dzieciach - kotwicach, tworzonych jedynie po to, by uniknąć problemu deportacji. Jest i o najbardziej szaleńczych matczynych zbrodniach przodujących w kronikach matczynych wykroczeń: historia Wendy Cook, prostytutki z Sratoga Springs przyłapanej przy wciąganiu kokainy z brzuszka swojego dziecka podczas karmienia piersią. Drogie matki, a wy do tej pory zapewne  byłyście dumne z tego, że potraficie karmić i czytać jednocześnie, phi! Jest też trochę o ambicjach rodziców. Przeszkadza nam, iż nasze dzieci nie są ponadprzeciętne. Nie wystarcza nam już, że są zdrowe i dobrze sobie radzą. Muszą być wybitne. Nie wystarczy, że są najlepsze w klasie. Powinny stać już w kolejce po Nagrodę Nobla, a przy okazji zaliczyć swoje pierwsze załamanie nerwowe. 

Podczas lektury nie mogłam pozbyć się skojarzenia treści książki z jednym z moich ulubionych blogów: F jak Frustratka. Choć pani Waldman może pomarzyć jedynie o warsztacie pisarskim Frustratki, zbieżność poglądów jest dosyć widoczna. Podsumowując: książka  jest raczej słaba. Autorka nie mogła zdecydować się chyba do końca na formę, którą chce się posługiwać. Mamy tutaj elementy reportażu, pamiętnika i poradnika, a ironia dosyć często wypada tu po prostu blado. Pani Waldman, nie łykam tego.

piątek, 11 listopada 2011

LaSenza Polska


KONKURS LaSenza 

1) Polub fanpage LaSenza Polska na FB: [klik]
2) Dokończ zdanie: Gdybym był/była hipsterem...

NAGRODA:
Komplet bielizny Perfectly Me w rozmiarze wybranym przez zwyciężczynię (Biustonosz + figi)

CZAS TRWANIA:
Konkurs potrwa do 18.11 włącznie

Nagrodzę najciekawszą odpowiedź. Powodzenia!

[na moim fanpage'u trwa również konkurs, w którym do wygrania są bony na biżuterię. więcej informacji TUTAJ]

EDIT: Zwycięzcą zostaje właścicielka e-maila devlon@o2.pl . Gratulacje!

środa, 9 listopada 2011

Oda do sztybletu

Może i jestem czasami niezadowolona i poirytowana stukotem obcasów, może i puszczają mi nerwy po siedemnastym poślizgnięciu, może i przeglądam się w lustrze trzy razy dłużej, bo wszyscy mądrzy ludzie głoszą, że tego typu botki skracają nogi, może właśnie obchodzę drugą rocznicę zakupu tej spódnicy, może i prowokuję, chodząc w listopadzie z gołymi nogami, może mam taką obsesję na punkcie tej ramoneski, że odmawiam noszenia czegokolwiek innego, może nie lubię zerkać przez ramię czy robię coś, tak jak inni. Mam jednak poczucie, że świat zauważa i odnotowuje moje chwile radości. I o to w tym wszystkim chodzi.
fot. Paweł
spódnica: zara, ramoneska: levi's, buty: deezee

wtorek, 8 listopada 2011

WOW Magazine

W kioskach od kilku dni dostępny jest już nowy numer miesięcznika WOW! Miesiąc temu w ramach  współpracy z tym tytułem, przeprowadziłam wywiad z amazonkami. W tym numerze ukazał się mój krótki artykuł o skórach.



„Skóra starzeje się z klasą”

Jako rasowy evergreen  co sezon powraca na salony. Okrzyknięta najtrwalszym surowcem z uwielbieniem zostaje wykorzystywana w przemyśle odzieżowym. Skóra, bo o niej mowa uznawana jest za materiał długowieczny, może więc dlatego z powodzeniem używa jej się do wyrobu ubrań i galanterii od tysięcy lat?

W ciągu kilku ostatnich lat skórzana rodzina powiększyła się. Czołowi projektanci zaproponowali pomysły idące o wiele dalej niż hasło „skórzana kurtka”. Do akcesoriów i okryć wierzchnich dołączyły także sukienki, spódnice, marynarki, bluzki i żakiety. Ta z pozoru niełatwa faktura dała się oswoić i przybrała nowe kształty. A wszystko po to, by zadowolić rzesze wymagających klientek. Choć sposoby garbowania skóry zmieniły się na przestrzeni wieków, wartość gotowego produktu zawsze była wysoka. Skóra, jako materiał natury jest nieprzewidywalna, może posiadać odmienną fakturę, a jej powierzchnia prawie nigdy nie jest identyczna. Unikalna budowa sprawia, że jest obiektem stałego pożądania. Już w czasach prehistorycznych stanowiła o statusie właściciela. Używana jako odzienie, symbolizować miała zaradność osoby ją noszącej, jako człowieka pracowitego, który jest w stanie zapewnić godny byt swojej rodzinie. W średniowieczu traktowana była jako towar luksusowy, więc posiadanie jej w swojej garderobie mogło być powodem do dumy. W tym samym czasie wykształciły się również zawody zajmujące się obróbką tego wymagającego surowca (debiut miały wtedy takie specjalizacje, jak: garbarz, szewc czy kaletnik).

Skóra to także ciąg niekończących się dyskusji o kwestie ekologiczne i etyczne. Obrońcy zwierząt za wszelką cenę starają się ukrócić precedens wykorzystywania skóry do produkcji ubrań i dodatków. Na szczęście, ku chwale zwolenników skóry ekologicznej, nadchodzą lepsze czasy. Koncerny odzieżowe produkują coraz lepsze repliki skór naturalnych, uwzględniając nawet takie detale, jak przetarcia czy stylowe zagniecenia. Czasami wręcz niemożliwe jest odróżnienie skóry ekologicznej od tej naturalnej.

Na koniec mam dobre wieści. Według mrożących krew w żyłach doniesień, tej jesieni znów będziemy chciały chodzić w skórach. Przepowiadają nam to takie domy odzieżowe, jak: Lanvin czy Hermes, a one nie mogą się mylić.

czwartek, 3 listopada 2011

Sukces według Teen Vogue - recenzja


W październiku, dwa lata po światowej, premierę w Polsce miała książka "Sukces według Teen Vogue". Po jej lekturze stwierdzam, że jest ciekawą pozycją dla osób interesujących się modą, ale jej rady nijak przekładają się na polskie warunki. Jeśli interesuje kogoś "american dream" oraz Nowy Jork jako miejsce, w którym wszyscy są 'best friends' oraz rozumowanie, że pracę u projektanta dostaje się zaraz po napisaniu do niego e-maila - nie będzie zawiedziony. Ja niestety trochę byłam.

"Swoją pracę sprowadzam do jednego stwierdzenia: Ja tylko robię rzeczy. Może to zniszczy czyjeś wyobrażenia, ale tak to właśnie wygląda"
Marc Jacobs



Książka podzielona została na kilka tematycznych rozdziałów. W dziale "Projektanci" znajdziemy wywiad m.in. ze Stellą McCartney, która udowadnia, że moda nie musi być czymś płytkim, siostrami Mulleavy (Rodarte), Karlem Lagerfeldem, Reed Krakoff, M. Jacobsem oraz A. Wangiem. Bardzo podobała mi się rozmowa z Blake Mycoskie, właścicielem marki Toms. Wspominał on swoją podróż do Argentyny, podczas której wzruszyła go historia trójki rodzeństwa dzielącej jedną parą butów... Wpadł wtedy na pomysł, by w statusie swojej firmy umieścić zapis, iż na każdą sprzedana parę butów, przypada jedna para dla potrzebującego dziecka. Inspirujące. W czasach, kiedy liczy się tylko zysk, są jeszcze ludzie, którzy widzą więcej...



Najbliższy moim zainteresowaniom był dział o redaktorach, a w pamięci najbardziej zapadł fragment o Robin Givhan, pierwszej dziennikarce modowej docenionej Nagrodą Pulitzera. Powiedziała ona m.in.: "Jeśli chcesz zwiększyć swoje szanse zawodowe, pisz najwięcej, jak się da. Nawet jeżeli marzysz o pisaniu o modzie, a jedyna praca, którą możesz zdobyć, polega na pisaniu o działalności rady miejskiej - pisz o radzie miejskiej", a ja przyklasnęłam i stwierdziłam, że coś w tym jest. Moją uwagę zwrócił również kawałek poświęcony Natalie Hormilla, w momencie pisania tej książki, redaktorce portalu fashionista.com


Reszta książki to rozmowy z modelkami, stylistkami, redaktorami działu "uroda" oraz fotografami.

Na plus zasługuje z pewnością szata graficzna książki, przypominająca trochę dziewczyński zeszyt z powklejanymi wycinkami z gazet oraz, o dziwo, spora dawka tekstu. Na minus: rok wydania książki (2009). Dobrze wiemy, że 2 lata w modzie to prawie jak ćwierćwiecze, przeszkadza momentami więc fakt, iż niektóre informacje są przeterminowane, a sesje zdjęciowe stare. Podsumowując: książka nie była dla mnie kopalnią inspiracji, ale dowiedziałam się z niej o kilku ciekawostkach z życia wybitnych projektantów.

Rok wydania: 2011
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: Znak literanova
Cena detaliczna: 49,90 zł


Uwaga! Konkurs
Mam dla Was jeden egzemplarz książki "Sukces według Teen Vogue". Aby go zdobyć wystarczy wcielić się w redaktorkę modową i w komentarzu napisać, jaki temat chciałybyście poruszyć w swoim czasopiśmie i dlaczego (przykład: moda dla osób starszych; gdzie kończy się inspiracja a zaczyna fałszerstwo itd.)
Macie czas do 6 listopada.


edit: konkursy wygrywa Klaudia (zielarka@onet.eu)