Jedni testują laptopy, inni telefony, a ja testuję filtry do wody, jakież to życie niesprawiedliwe! Proszę się nie przyzwyczajać do mojej kuchni. To, że zdjęcia powstały dzisiaj właśnie tam nie oznacza, że zamierzam się przenieść tam na stałe, ani nie mam zamiaru wygryźć koleżanek kulinarek. Co prawda zmieniłam profil bloga na lifestylowy, a to do czegoś zobowiązuje, ale nie sądzę bym kiedykolwiek próbowała Wam udowodnić, że potrafię gotować, chyba, że chcecie poradniki typu: 'jak rozgotować ryż', 'w jaki sposób spieprzyć noworoczne muffinki' itd.
Na test dzbanka Brita zdecydowałam się z czystej ciekawości. Jestem niby babą, ale w ogóle nie interesują mnie sprzęty gospodarstwa domowego, więc sama z pewnością nie wpadłabym na to, by taki sprzęcior zakupić. Jaka woda we Wrocławiu jest, każdy mieszkaniec wie, toteż ofertę testowania urządzenia, które ma mi przywrócić czystą i nieskazitelną wodę przyjęłam z ochotą. Oszczędzę Wam pogadanek o specyfikacjach, zaletach i właściwościach dzbanka, bo o tym z pewnością możecie przeczytać na stronie producenta. Subiektywnie pragnę stwierdzić, że po tygodniu przyjaźni na linii ja - Brita, uznaję, że jest to znajomość na wieki. Do tej pory stosowałam filtr w czajniku bezprzewodowym, ale jak się okazuje filtry Brita są nie dość, że bardziej dostępne, to w dodatku tańsze. Moje wrażenia? Efekt widać gołym okiem (wiem, brzmi to cholernie banalnie, ale tak jest!). Dawniej na mojej herbacie pływały jakieś dziwne oka, a sama ciecz pozostawiała mocny osad na kubku. Teraz mogę cieszyć się naprawdę herbatą nieskażoną jakimiś dziwnymi rzeczami i delektować jej smakiem (przy herbacie nie jest to aż tak mocno wyczuwalne - choć lepiej się zaparza, ale przy wodzie z kranu vs. wodzie przefiltrowanej różnicę mamy kolosalną). Jedynym minusem jest dosyć szybko zanieczyszczający się filtr. Nie wiem czy ja tak dużo piję, ale po 7 dniach stosowania, trochę się zużył. Podsumowując: Brita w mym zaciszu domowym przeszła test pozytywnie, a komisja złożona z domowników stwierdziła, że zostaje z nami na stałe. A Wy, macie jakieś doświadczenia z filtrami do wody?


ja używam tego filtra od .. może 5 lat, jestem zadowolona:) moje filtry nie zużywają się tak szybko, to zależy od tego z jakiego ujęcia jest woda, jedna jest bardziej druga mniej zanieczyszczona:)
OdpowiedzUsuń na zawszesuper te kubki :))
OdpowiedzUsuń na zawszeSkąd masz kubki? :)
OdpowiedzUsuń na zawszenienawidzę filtrowanej wody :D:D mimo wszystko komentuję bo jarają mnie te kubki :D:D
OdpowiedzUsuń na zawszemogłaś zrobić taki test, że w jednej przeźroczystej szklance wlewasz wodę wlaną bez filtra, a w drugiej z filtrem :) wtedy byłoby można ocenić efekty :)
OdpowiedzUsuń na zawszemam taki sam filter :)
OdpowiedzUsuń na zawszekubeczki slodkie :)
hmmm ciekawe. a to filtruje wode tak, ze mozna ja pić bez przegotowania?
OdpowiedzUsuń na zawszeKiedyś używałam filtra tej firmy, ale przy przeprowadzce gdzieś się zapodział... :(
OdpowiedzUsuń na zawsze@Anonimowy - kubki wygrałam kiedyś w konkursie w związku z premierą polskiego filmu 'Jeszcze raz'.
OdpowiedzUsuń na zawsze@miikax3 - na początku miałam taki zamiar, ale zapomniałam i stanęło na tym
@baglady - dowiem się i Ci odpowiem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa odpowiem bo wiem i testowałam, ze da się pić bez potrzeby jej gotowania ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeFilt mam od ponad dwóch miesięcy jakaoś od nowości dopiero raz zmieniłam filtr. Ma cztery kreski, każda na tydzień częstego uzytkowania. I jestem szalenie zadowolona bo pije duzo, szczególnie wody z sokiem zimnej, plus herbaty i brak osadu jest ogromną zaleta.
Dla porównania mam filtrowana wode u mojej mamy, taka gdzie cała konstrukcja jest pod zlewem, podłączona do bieżącej wody. I jest bardzo podobnie w smaku :)
używam takiego dzbanka od kilku lat i widzę różnicę po kubkach i czajniku elektrycznym - nie ma osadu i kamienia.
OdpowiedzUsuń na zawszetylko po jakimś czasie przestałam kupować filtry Brita i wybrałam polski odpowiednik - Anna. woda jest taka sama, a filtry dużo tańsze, tylko trzeba dopasować rodzaj do konkretnego czajnika.
Muszę się w końcu skusić na taki filtr, bo ta wrocławska woda ogromnie działa mi na nerwy. Skórze z resztą też, ale to inna bajka.
OdpowiedzUsuń na zawsze@baglady - odpowiedź od producenta: "(...)z badań jakie przeprowadziła BRITA w zeszłym roku wynika, że można(...)"
OdpowiedzUsuń na zawszeNie wierze, że napisałaś to zdanie " A Wy, macie jakieś doświadczenia z filtrami do wody?". Dramat! ~157
OdpowiedzUsuń na zawsze@Anonimowy - masz rację, dramat to odpowiednie słowo na opisanie tego zdania :) no cóż, już go nie będę kasować, niech plami me dobre imię. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeTo ja chyba musze sie blizej przyjrzeć temu dzbankowi, bo wydaje się być przydatną rzeczą
OdpowiedzUsuń na zawszeJa mam dzbanek z ZELMERA, zakupiłam go z myślą o moim małym synku żeby pił kaszkę z lepszą wodą. Dzbanek sprawdza się w 100%. Polecam zakupić droższy dzbanek, bo potem można dokupować do nich tańsze filtry, ja kupuję za 10zł- wymieniam co 2m-ce. Pozdrawiam. Kentak.
OdpowiedzUsuń na zawsze