poniedziałek, 29 listopada 2010

ven nieuczona

Szanowny Panie Profesorze,
Przez cały weekend nie napisałam ani jednego zdania do pracy magisterskiej.
Nie to, że się opierdalam, ale w sobotę byłam na sesji zdjęciowej w Tk Maxx, bo jestem glamour, a całą niedzielę spędziłam na strojeniu się dla Tymona.
To chyba jasne, że nie miałam czasu?!


DSC_0216 (900x598)

DSC_0264 (900x598)
z wokalistą Homosapiens
DSC_0267 (900x598)
i Tymonem Tymańskim
DSC_0266 (900x598)

blouse- second hand, necklace-troll

piątek, 26 listopada 2010

jesus kitsch

z pozdrowieniami dla koleżanek, które dbają o przyrost paznokcia
i dla kolegów, którzy zaangażowani są w rozwój bicepsa i w rozwój mordy swojego bulteriera...

Aktualnie czytam: 'Starbucks. Droga na szczyt'

Mam do was pytanie: dlaczego przywiązujecie wagę do tego, jak się ubieracie (o ile tak jest), ubieracie się dla siebie, dla poprawy wlasnego samopoczucia, po to, by podobać się innym, by czuć się pewniej? Jakie są tego powody? Dzisiaj rano, kiedy przeważnie, jak wtedy gdy pracuję w domu, wskoczyłam w stary sweter i legginsy i kiedy przechodziłam koło lustra stwierdziłam, że omatko i oboże, że wyglądam jak własna ciotka przeraziłam się i przebrałam w to, co widzicie na zdjęciu, bo doszłam do wniosku, że w domu przecież też można ładnie wyglądać. Co prawda, korale może nie są najwygodniejsze przy gotowaniu, a skórzana spódniczka podsuwa się niemal po pachy, przy każdym siadaniu, ale kto by tam myślał o takich błahostkach, phi! teraz przynajmniej z klasą mogę iść wyrzucać śmieci. Może moje akcje wśród kloszardów wreszcie wzrosną!kto wie...
DSC_0193 - Kopia (353x650)

blouse-atmosphere, skirt-new look, leggins-new yorker

czwartek, 25 listopada 2010

Miss mokrej jesionki

Bohaterem dzisiejszego odcinka jest swter H&M. Przygarnęłam go z przytułku zwanego second-handem. S. nie ma ze mną łatwego życia, choć wzięłam go takiego bezpańskiego i jak myślałam jedynego w swoim rodzaju, w starciu z innymi swetrami, kardiganami i bluzami zawsze przegrywa. Przynajmniej z pięć razy miał już jechać do caritasu, ale, kiedy bierzemy się za bary zawsze daję się jakoś przebłagać i do dziś wisi w mojej szafie.


mirella3
mirella5
mirella4

mirella1
fot. Mirella

wtorek, 23 listopada 2010

a death of fashion victim

Dobry wieczór Państwu.
Kate Mops,
zaczynamy wieczorne wydanie Faktów

mm1

fot. Piękna Mirella


Dzisiejszego dnia, tuż przed świtem w miejscowości Pchli Targ miała miejsce tragedia. Przed dyskontem "Hmm" zgromadziła się rzesza ludzi pragnących zdobyć ubrania z najnowszej kolekcji czołowego projektanta La' Nvin. Przed wejściem podczas selekcji doszło do małych zamieszek. Panie łamały obcasy oraz paznokcie, wbijając je w plecy konkurentek, nie obyło się także bez demonstracji kobiet przybyłych z okolicznych miejscowości, strąconych do drugiej tury odwiedzajacych: Pani, to, że my ze wsi, to nie powód jeszcze, aby nie korzystać z najnowszych zdobyczy społeczeństwa, na darmo ja te siaty tu dźwigam, na darmo, żeby mię tera nie wpuściły łachudry jedne, pytom? Ja pani redaktor, choćby mi żyły na wierzch wyszły nie wyjdę z pustymi rękoma, o nie. Uni myślą, że jak my ze wsi, to fashion.tv nie znamy, że jak człowiek jest specjalistą od przemieszczania palet metodą ręczną, to nic mu się od życia nie należy..."

Na miejscu jest nasz korespondent Oliwier Jamnik. Oliwierze, powiedz proszę, jak ma się sytuacja obecnie.

Jak udało się oszacować, ofiar w modzie jest aktualnie tysiącpięćsetstodziewięćset a liczba ta ciągle rośnie. Niestety stan 666 osób jest wciąż nieznany. Część z nich popadła w obłęd na skutek rozczarowania jakością oferowanych produktów. Wielu z nich postanowiło skończyć ze swoim życiem. Powodów było wiele: krzywo przyszyta podszewka oraz niesymetrycznie zaprojektowany ścieg, widok sąsiadki dzierżącej w dłoniach tę samą sukienkę oraz wizerunek księdza firmującego swoją twarzą logo firmy. Na szczęście w Pchlim Targu nie przejeżdżał żaden pociąg, a inne metody ubezwłasnowolnienia nie są tu jeszcze znane, w związku z czym skończyło się na kilku skaleczeniach oraz odwiezieniu klientów w jakże twarzowych bluzach wiązanych z tyłu rękawami, sygnowanymi marką 'crazygirl' do zakładów specjalnych.

Jesteśmy szczerze zaniepokojeni tym, co stało się w Pchlim Targu. Oby takich incydentów było jak najmniej w naszym kraju. Łączymy się z rodzinami fashion victims i trzymamy kciuki za powrót do zdrowia.

Dla telewizji PolszaT mówiła Kate Mops.

sobota, 20 listopada 2010

zatrzepotanie się kobiece

patrzą na mnie,
więc pewnie mam twarz.
Ze wszystkich znajomych twarzy
najmniej pamiętam wlasną.
Nieraz mi ręce
żyją zupełnie osobno.
Może ich wtedy nie doliczać do siebie?
(...)
M.Białoszewski


Byłam dziś na swoim pierwszym SWAP'ie. Pozbyłam się bluzki, która od dawna zalegała w mojej szafie oraz chustki, która z powodzeniem zapełniała szafkę z napisem 'konfekcja zapomniana'. Zyskałam za to przeźroczystą bluzkę oraz korale przypominające trochę różaniec. Super akcja, na pewno będę pojawiać się na takich częściej.


DSC_0128 (432x650)

DSC_0113 (432x650)

DSC_0134 (432x650)

DSC_0127 (650x432)

Nie jestem godzien ściano, abyś mnie ciągle syciła zdumieniem. Dziwię się i dziwię siebie.

fot. Paweł

blouse, necklase- troll, scarf- bershka, dress- gift from inlovewithfashion.com shoes- bronx

poniedziałek, 15 listopada 2010

Hłaski 11

W mojej rodzinnej miejscowości były do tej pory dwie biedronki i lidl, którym szpanowaliśmy, aktualnie otworzyli nam jeszcze kilka hypermarketów, toteż teraz jest szpan pełną gębą, a skrzynka ugina się pod ciężarem gazetek reklamowych afirmujących sztuczną czekoladę i pani patrzy jakie piękne mięso umyte na zapleczu ludwikiem, co by zieleni widać nie było...

Poza tym mamy dwa kościoły, które nigdy nie zaznały mojej obecności, płaczcie heleny i jadwigii i na klęczkach do częstochowy modlić się za niepokorną owcę. Mamy też jedną pizzerię oraz kilka pomieszczeń, które same zwą się knajpami, to nic, że po 22 całe miasto pogrążone jest w letargu i nie uświadczysz żywej duszy. Moje miasto nie żyje, ale wciąż brakuje mi odwagi, by pokazać mieszkańcom ich własne nekrologi.

W mojej osadzie krzywo patrzy się na oryginalnych ludzi, widok afroamerykanina, którego mamy zresztą jednego w mieście wciąż wzbudza emocje, ty paaaaatrz murzyn idzie i stefania z marceliną z oczyma otworzonymi do granic możliwości lustrują obcokrajowca, a przecież polaka, swojego a przecież obcego, a ich wzrok gniewnie mówi wypierdalaj brudasie, małpo z afryki.

W mojej osadzie zawód meliniarza przechodzi z ojca na syna, a patologia i woń kalectwa czają się na każdym rogu. I to prawda, że w jednym jedynym kinie wyświetlane są filmy, które już dawno zostały wydane na dvd, ale to tylko wzmacnia wizerunek miasta.

W mojej osadzie są również zajebiste lumpeksy, dzięki którym mam tak wspaniały sweter, jak ten załączony na zdjęciu. I buty. I tylko za to kocham swoje miasto, bo jak wyruszamy z mamą na lumpeksowe podboje, to wiecie, kogo nie ma na nas we wsi? [tak, JEGO] :D



DSC_0116 (650x432)

DSC_0115 (650x469)

DSC_0101 (432x650)

hat,sweater, shoes- second hand coat-h&m

czwartek, 11 listopada 2010

Z dekalogu młodej szafiarki

1. Anonim: 'Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną'
2. Reklam i zaproszeń na backstage nie odrzucaj nadaremno
3. Pamiętaj, aby dzień wyprzedaży święcić
4. Czcij Zarę i H&m'a
5. Parcie na szkło/papier wyrób
6. Sesję na cmentarzu odbębnij
7. Zdjęć nie kradnij
8. Nie mów negatywnych opinii przeciw bliźniemu swemu
9. Nie pożądaj sukienki bliźniego swego
10.Ani żadnej rzeczy, która jego jest.


Ja was chrzczę w imię zary, haema i new yorkera świętego, tak mi dopomóż, anonimie zbawienny, inditexie wszechmogący i wszystkie szmaciarnie, ament.



New York (235) (650x432)

New York (237) (452x650)

New York (236) (481x650)

New York (238) (432x650)

1-4 Juicy Couture

New York (245) (483x650)

New York (244) (426x650)

Bergdorf Goodman

New York (21) (432x650)

Urban Outfitters

niedziela, 7 listopada 2010

Rock around the cock

Znalazłam ciekawy wiersz. Stwierdziłam, że jest dobry i warto pochwalić się nim szerszej publiczności:

26.10.07 (154) (465x700)

shoes: atmosphere dress: vero moda scarf: h&m

Katarzyna Wiśniewska 'Rock around the cock'

ala z elementarza ma dziś aids
na śniadanie grzecznie je płatki ze śniegiem
z najpiękniejszych alpejskich dolin
i nigdy nie sypia
dwa razy z tym samym mężczyzną

wczesnym popołudniem robi testy
na poziom hormonów lub zgodność
charakterów z ulubioną telewizyjną postacią
i rozważa sens istnienia
inteligentnych form życia w kosmosie

chciałaby odwiedzić tropikalne kraje
i mieć zdjęcie z papieżem ale boi się
latać to jak maleć razem z samolotem
i zostać zmiażdżonym
do rozmiarów kropki w źrenicy a przecież

tyle jest jeszcze do wiosny miłości jeszcze
musi poznać gorzki smak
finału w ustach

poniedziałek, 1 listopada 2010

MM

Przypomniałam sobie o mojej ulubionej chuście. Nabyłam ją zresztą w jednym z ulubionych second handów w Opolu (Scandia). Pamiętam, że w dniu otwarcia wyżej wymienionego lumpeksu miałam egzamin ustny z historii filmu polskiego. Zdobyłam się na odwagę i weszłam zdawać jako pierwsza z całego roku. Nie to, że jestem taka heroiczna, ja po prostu musiałam zdążyć na dostawę!

W moim stroju nie ma nic nadzwyczajnego, ale już tak po prostu mam. Nie wyobrażam sobie, by to ubrania były na pierwszym planie, a nie ja. To one czasami dopełniają mnie. Nigdy odwrotnie.

A dzisiaj była herbata z wódką w Literatce,a później kino i 'The social network'- film bardzo mi się podobał, ale kurwa mać po skrócie wg nie dajemy kropki- a w napisach zdarzyło się to aż 3 razy !!!

Obecnie czytam: Zagubieni w Tokio Marcina Bruczkowskiego

ave



DSC_0020 (650x508)


DSC_0024 (432x650)

DSC_0014 (432x650)

fot. Paweł

coat- h&m shirt, trousers- stradivarius, shoes- bullboxer (tk maxx)