W popłochu przystępuję do bezceremonialnego opisu moich wspomnień. W popłochu, bo tak naprawdę pamiętam niewiele. Uporczywie tkwi w mej głowie na trwałe zapisany epizod zmysłowego uniesienia, który z bezwstydną arogancją podporządkowuje sobie moje zmysły. To obraz dzieciństwa podyktowany zapachem pomarańczy. Otóż jestem chyba fetyszystką zapachów. Widzę je niemal przestrzennie i w konkretnych kształtach. Mogę je dotykać. I tak właśnie, kiedy wdycham nozdrzami aromat pomarańczowych owoców, paznokciami pozbawianych swych grubych skór, w głowie automatycznie pojawia się mozaika niezwykłych, dziecięcych przeżyć, naszkicowanych w mojej pamięci kolorową kredką emocji. W przeszłości przeżyłam wszystko to, co z pewnością składa się na wzór idealnego dzieciństwa. Bo takie właśnie było… Oto wspomnienie odwiecznego dylematu wagi trywialnej, wyboru pomiędzy czerwoną a niebieską sukienką, bezsprzeczna i niepodważalna wiara w magię kasztanów, czy radość z podmuchu wiatru przyczepionego do kolorowej kurtki. Wysublimowanie, ze skrzętną powagą, uśmiech szuka miejsca na ustach, na myśl o wytrwałych poszukiwaniach skarbu w otchłaniach siostrzanej kosmetyczki, przekonanie, że świat ma tylko cztery ściany i równie dobrze mógłby kończyć się na fikuśnych obrazkach pokrywających tapetę. To wspomnienie niewinnej miękkości misia, potulnie przytulanego na czas godzin wieczornych. To w końcu nieświadome odkrycie, że cień na ścianie nie jest małą dziewczynką, ale właśnie mną.
Pomarańcze już obrane. Obraz delikatnie rozmywa się i odpływa ku górze, napełniając mnie tym samym słodkim nektarem wspomnień. Po same brzegi.





* ah, taki sobie tekst kiedyś napisałam =)
zdjęcia bardzo lubię [choć stare / 2007 rok]
Pomarańcze już obrane. Obraz delikatnie rozmywa się i odpływa ku górze, napełniając mnie tym samym słodkim nektarem wspomnień. Po same brzegi.





* ah, taki sobie tekst kiedyś napisałam =)
zdjęcia bardzo lubię [choć stare / 2007 rok]
stworzona na niepodobieństwo twardych kamieni
ave!
słonecznie i ciepło :) fajna sukienka
OdpowiedzUsuń na zawszewww.kot-wariat.blogspot.com
niech ta zima się już skończy! ps gdzie można zdobyć takie korale?
OdpowiedzUsuń na zawszeaż zatęskniłam za latem! ;)
OdpowiedzUsuń na zawszenapisz książkę, błagam!
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. masz śliczne nogi!
ładnie sobie napisałaś:)
OdpowiedzUsuń na zawszei fajne zdjęcia. idealne na tę wrocławską wichurę:>
UWIELBIAM CIĘ! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeUrzekający wpis, tym bardziej, że też mam wyczulony zmysł węchu i podobnie odczuwam zapachy:)
OdpowiedzUsuń na zawszeNo i piękne zdjęcia, radosne i pełne słońca!
świetny tekst
OdpowiedzUsuń na zawszeno i zachciało się mi lata :D idę robić bikini na szydełku ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeczytając owy tekst wyłoniło się z mojej pamięci jedno już bardzo dawno zatarte wspomnienie gumy balonowej, takiej różowej, w srebrnym papierku z postacią małej dziewczynki trzymającej balonik....mmmm babcia Krysia zawsze mi takie dawała... ehhh dziękuję za przywołanie wspomnień!
OdpowiedzUsuń na zawszepozd roisin
tekst jest świetny, powinnaś napisać książkę :) a patrząc na zdjęcia aż się cieplej robi :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMogłabyś napisać książkę. Jestem pierwsza, która ją kupi :D
OdpowiedzUsuń na zawszeA przez zdjęcia to tylko zatęskniłam za latem, latem i jeszcze raz latem. I tą wolnością w wakacje :D aż sobie westchnę..ehh
zamarzyło mi się lato :)
OdpowiedzUsuń na zawszezdjęcia (szczególnie ostatnie) rzeczywiście coś przekazują, ale to, co jest nad nimi, jest zwykłym przejawem grafomaństwa. nie zachęcajcie szanownej autorki bloga do wydania książki, na Boga! literatura na miarę szafiarek niech rozwija się na blogach.
OdpowiedzUsuń na zawszeaaaa kolejna szafiarka publikująca zdjęcia z wakacji, są piekne, ba ! są esencją wakacyjnej wolności ! bardzo pasują mi tu słowa z filmu "Wszystko co kocham" - miłość ma smak oranżady. Takie własnie okreslenie wolności pasuje mi do Twoich zdjęć. Tylko, jasny gwint - przez takie posty chce mi się słońca po stokroc bardziej i bardziej i bardziej. A nie mam 3.000 na wycieczkę do ciepłych krajów więc.... dzafiarki - nie męczcie nas takimi cudnymi zdjęciami w zimę ! ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszePrzepiękne ciepłe zdjęcia, chcę już lato!
OdpowiedzUsuń na zawszenawet cudze wakacyjne fotki potrafią wprawić człowieka w nastrój bardzo optymistyczny. :) czekam już z utęsknieniem na koniec tej paskudnej zimy.
OdpowiedzUsuń na zawszetekt mi się nie podoba, ale fotki faktycznie świetne
OdpowiedzUsuń na zawszeWow, ale foty! Cudne i cudna Ty!
OdpowiedzUsuń na zawszeNiewątpliwe masz bardzo bogatą osobowość. Twój cynizm dodaje Ci uroku, sposób w jaki opisujesz swój świat i to co Cię otacza - myślę, że jest Ci czego pozazdrościć. Aczkolwiek opis jakoś do Ciebie nie pasuje. Jest jakby z cukierkowego opowiadania, tak mądrego z całą gamą słów "ą" i "ę" nafaszerowany po brzegi że czytając je mam wrażenie jakby zawisł nade mną ciężki kamień. Po kilku zdaniach czuję niesamowite zmęczenie ową mądrością. Książki w takim tonie zupełnie bym nie przełknęła. Ogólnie piszesz bloga w takim stylu że można zasiąść przed komputerem z fajką i kawą i przeczytać go całego od A do Z bo jest ciekawy i jest co czytać. A ten post jest tak mądry że aż za mądry. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeja chce taką pogode!
OdpowiedzUsuń na zawszeaz lzy naplywaja do oczu widzac taki sloneczny pejzaz ;)
Urocze zdjęcia... i jaki z Ciebie skoczek :)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚliczna sukienka i jeszcze ładniejsze zdjęcia, jak z kalendarza!
OdpowiedzUsuń na zawszeahh lato... :) bardzo ładne zdjęcia
OdpowiedzUsuń na zawsze