poniedziałek, 27 lipca 2009

dziękuję panie, że mieszcze się w szeregu

V. kupiła tę spódnicę zwabiona żywym kolorem odzienia.
Na tle ciemnych i jasnych ubrań, wyróżniała się dosyć mocno, toteż jej szanse ewentualnego zakupu
drastycznie wzrosły.
Poza tym skusiła ją [V.] cena. Wszak nieczęsto widuje się kwotę 19,90 pln tuż obok napisu MNG.
Drażnił ją za to materiał. Ni to atłas, ni satyna. 100% sztuczności.
Początkowe dwa argumenty były na tyle silne, by V. bez wahania, ściskając w dłoni skrawek materiału, mknęła do kasy jak szalona. Byle tylko nie wypsuścić, nie dać sobie wyrwać, z przerażeniem myślała. Bez zbędnego zabiegu mierzenia skierowała się w wiadomym kierunku...
Postanowiła sobie, że nową spódnicę będzie nosić wysoko w pasie. Czując się jak niedorosłe dziewczę
będzie przemierzać świat w swych podartych rajstopach, a w odbiciu każdego źródła będzie widzieć wolnego człowieka. Siebie.

u

ulo

sdd

yt

fot. Katarzyna

skirt- mango
blouse- atmosphere
jacket- h&m
shoes- second hand

środa, 22 lipca 2009

w tym tygodniu powinnam nosić kaganiec...

po wczorajszej oględzinie 'wyprzedaży' utwierdziłam się jedynie
w przekonaniu, że zdolna jestem wyłącznie do zakupów w lumpeksach.

skutecznie zniechęcił mnie pałętający się wszędzie syf, przestylizowani ludzie i śmieszne ceny.
w Polsce okres, który właśnie nastał w żadnym wypadku nie powinien być nazywany 'wyprzedażami'. ja rozumiem 'sale' w Stanach, gdzie koncerny wyprzedają całe kolekcje. Co prawda
za tanie cacko przypłacić można mechanicznym uszkodzeniem ciała, ale może warto?

u nas pseudowyprzedaże są zjawiskiem dość przygnębiającym.
to, co nie zejdzie, jest przerabiane i raczymy się tym w przyszłym sezonie
[ot sławetny inditex]

nie należę do osób skąpych, ale ceny ciuchów, których jakość woła
o pomstę do nieba- szczerze mnie przerażają...

powstał tu już prawie mini esej ku mojej rozpaczy, a tymczasem chciałam o czymś innym..


dr

fer

s

fot. Paweł

choć zasad ani specjalnie nie lubię, ani nie przestrzegam, nieświadomie ubrałam się
zgodnie z zasadą zawsze-czasami-nigdy.

w tym przypadku:
ZAWSZE- oznacza legginsy i sandały/bez tego nie ruszam się z domu!
CZASAMI- falbany czasami pogrubiają. na szczęście w moim przypadku taki zabieg jest wskazany
NIGDY-wbrew tegorocznym wizjom projektantów, łączenie różnych wzorów i motywów
bywa problematyczne. toteż określenie NIGDY w mym stroju reprezentuje kompilacja: kwiecista bluzka+ cygańska chusta

blouse- denim co
dress- atmosphere
scarf- vintage
bag- jackpot /
[dorobiłam się pierwszej prawdziwie skórzanej torebki.whoaaa]

piątek, 17 lipca 2009

happy birthday, ven...

obchodzę urodziny
z daleka
i na palcach.

z okazji 22 [sic!] urodzin
życzę sobie znalezienia satysfakcjonującej mnie pracy,
której uporczywie szukam.
niezliczonej ilości podróży, które mam zamiar odbyć
i szczęścia, które nie opuszcza mnie od urodzenia i towarzyszy mi już tyle lat.
z doświadczenia wiem, że szczęście jednych wpierdala innych, więc tego życzyć mi nie musicie, to życzę sobie sama ;)

'szczęście..człowiek widzi tylko jego pozory, te, które usiłuje dostarczyć mu sąsiad.Lecz niech nie wścieka cię szczęście sąsiada.On jest pedofilem,maniakiem seksualnym i schizofrenikiem. A ponadto wścieka go obraz harmonii, którym ty i twoja rodzina nieustannie go bombardujecie. On nie wie,że żona cię bije,a twoje dzieci nie są twoje'

prawda jest taka , ze wkurwiamy się mocno, bo niczego więcej nie możemy już sobie życzyć .
świat staje się zbyt mały , kiedy w wieku ośmiu lat miało się za sobą dziesięć przelotów w business class...


hhghh

ddefrff

fot. Paweł

shirt: Vila

ps macie zaszczyt poznać wreszcie mego brodacza monachijskiego, Borysława.

środa, 8 lipca 2009

we śnie maluję jak Vermeer van Delft

jak to jest być człowiekiem
spytał ptak.

sama nie wiem

34rr

wcr

bhu

fot. Paweł

shirt- stradivarius
leggins- bershka
cat- vintage [sh]

poniedziałek, 6 lipca 2009

let's go retro!

docelowo, sukienka zakupiona została celem prezentacji mej osoby
na weselu.
poszukiwania, których podjął się rodzinny tandem w składzie ja i moja mama
początkowo kończyły się niepowodzeniami...
no bo tak: nie, nie chcemy gniecących się, sztucznych materiałów, dziękujemy za
mega-eleganckie balowe suknie, które z pewnością miałyby szansę na wytężoną pracę zapajęczania naszej szafy.
omijamy też atłasy i inne żorżety oraz sukienki, w których wyglądam jak własna ciotka...

wybawienie, tudzież objawienie nastąpilo przy mniej więcej trzecim podejściu,
zmasowanym ataku na centra handlowe

ot. wisiała sobie spokojnie sama, samotna,
bez zbędnych konkurentek na polu walki.
przeszła wszelkie testy i pozytywnie rozpatrzone zostało jej PRAKTYCZNE zastosowanie
padło hasło: BIERZEMY
no i wzięłyśmy....

[jak widać sukmana radzi sobie naprawdę świetnie, w KAŻDYCH okolicznościach]

drt

edd

123

fgh

fot.Paweł

torebka- dzięki rozpinanemu paskowi można opasać ją sobie wokół talii/bioder
i właśnie w takim wydaniu lubię ją najbardziej...

a okulary- o dziwo, zakupione w zeszłej kolekcji Domu Mody Biedronka :D::D


dress- h&m
waistcoat-h&m
bag- vintage