poniedziałek, 23 marca 2009

ostatecznie mówię z ludźmi. nie piszę dla samych szaf.

w zgłodniałym znużeniu wynikającym z niepogody, która króluje za oknem, byłoby iście bajecznie
leżeć z kotem pod piecem i słuchać jak pada deszcz.
jako, że kota nie mam, zdecydowałam się na wpis.

Uporczywie zdaję sobie sprawę z mojej tutejszej frekwencji, ale wierzcie mi,
bycie studentką dzienną, półetatowym pracownikiem, potencjalnym menadżerem kapeli rockowej

bógwiekimjeszcze

i przede wszystkim- bycie osobą głęboko zmąconą życiem
bywa czasami bardzo wyczerpujące.

outfit:

- bluzka upatrzona w lumpeksie. Ujrzawszy ją na wieszaku pomyślałam;
/w iście w Białoszewskim stylu/ omatko, oboże .
i zachwycona pseudożabotem zagarnęłam ją bez wahania.

[ na szyi opaska do włosów z h&m, którą zwykle noszę jako ' naszyjnik']

15.03.09
blouse: ethel austin
skirt: vero moda
jewellery: h&m, tally weijl, galeria centrum