.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
t-shirt : Warehouse
leggins: c&a
skirt: vintage
skirt: vintage
belt: vintage
clock: ikea
sunglasses: c&a
zafascynowana niegdyś ową halką, wygrzebaną w prowincjonalnym mini lumpeksie , będąc na wakacjach w Szklarskiej Porębie, z naręczem innych małomiejskich drobiazgów, zmierzając z owym cackiem do kasy poczułam na plecach westchnienie ulgi. [och. westchnęła królewna i zdechła]
tak to prawda. wyręczam czasami sprzedawców i kupuję w second- handach rzeczy, które starali się 'opchnąć' bez skutku przez całe ćwierćwiecze - i z jednej strony kiedy wychodzę z już zapakowaną zdobyczą pojawia się zbiorowy zawał, że och, ach w końcu poszło- a z drugiej strony moje plecy muszą znieść wiele ukrytych gestów i min , no wiecie coś na przykład 'ale głupia, po co jej ta babcina sukienka'. ale oni nie są niczego świadomi.
zresztą same wiecie.
halka jest długa, plasuje się gdzieś w okolicy moich kolan, ale sukcesywnie ją podwijam.
do tego legginsy a'la lateks, które w mojej osadzie wzbudzają nadal sensację wśród kaś i justynek pędzących w swych białych kozaczkach do dyskotek. także wśród mężczyzn, którzy niestety nie rozumieją kontekstu, w jakim noszę owe getry - i zdarza im się pogwizdywać.
żal to mało powiedziane
tymczasem zbliża się sesja [ jestem na III roku filologii polskiej]
ale oczywiście, zamiast zagłębiać się w historię literatury, podczytuję "Kadysz' Ginsberga.
- jestem mega fanką literatury postmodernistycznej z beatnikami na czele.