wtorek, 3 listopada 2009

Proces płowienia rozpoczęty

Katarzyna, Maciej, Ewelina. Wysypują się z szarej, zapadniętej kieszeni tramwaju. A wśród nich inni. Bezwolna, bierna masa. W pośpiechu zlizują z nadgarstków utracony czas. Więc powiedzmy Maciej. Powiedzmy Magdalena.
Więc ona.
Idealnie niedostosowana. Aspołeczna. Ze skłonnościami do subtelnej perwersji. Cynizmem zaciąga się równie dobrze jak marihuaną. W ustach ciemnych, brzemiennych dźwiga nieme idee, dzięki którym czuje się wolna. Nieprzyzwoita. Chudymi, sterczącymi łopatkami chłepcze ostatnie resztki życia, zaciągając się papierosem. Jej włosy przebujne koloru dojrzały kasztan, spłowiałe od odoru wspomnień, chronią szczelnie, zdeflorowany mózg. Co wieczór wędruje ciepłym szlakiem iluzji, w której bez wahania może się splamić. Lubieżna. Jej palce śmierdzą zakrzepłym atramentem i obdrapaną, czarną emalią. Dłonie uczone. Nieznośnie dziecięce.
Miłość nie przyjechała do niej nigdy. Nie rozgościła się nawet. Ponieważ w jej życiu miłość się nie zdarzyła, umrzeć z miłości nie mogła. Był w jej życiu incydent . Wyostrzył rysy, spojrzenie uczynił głębszym. Od tamtej pory zapładnia swój umysł jedynie nasieniem brudnej poezji. Nie potrafi odmówić sobie tej szatańskiej rozkoszy.
Histeryczka. Mówi z tym impetem kobiet nerwowych. Z paznokciami wczepionymi w nadgarstki izoluje się od świata, zaciskając coraz częściej półksiężyce źrenic w pokornej zazdrości. Gdy jest tak źle, że dotyk wyuczonego na pamięć w kieszeni podłużnego kształtu nie wystarcza, zapala papierosa. A potem pali.
Obnosi swą niedorosłą nagość z klasyczną skoliozą po zakurzonych kątach. Z kolanami pod brodą, pokornie defekuje intensywne lekcje emocji. Niezbyt lubi słońce. W jej życie nie wejdzie nigdy żałość w przybłoconych gumofilcach i nie złoży kondolencji. Emancypantka zbytku. Przemierza życie w podartych rajstopach. Nie wie nic, o otaczającym ją gównie.

Więc Magdalena. Więc ja…

89

re

78

77879
fot. Paweł Bielecki

[melancholizuję się przy nowej płycie Hey, toteż naszło mnie na taki tekst...
stworzyłam go w czasach, gdy uczęszczałam na zajęcia do Olgi Tokarczuk i studiowałam polonistykę
teraz jakby pod górkę mi z pisaniem i studiuję kierunek, gdzie teksty się produkuje, a nie tworzy
[dziennikarstwo], ale zawsze jak czytam coś słabego, a ostatnio przytrafia mi się to zbyt często, składam obietnicę swojemu nadętemu ego- że sama napiszę książkę. i będzie dobra.


a jesieni i zimy nie znoszę, bo w tychże porach roku mam tendencję do ubierania się jak wsiur.
niestety przedkładam ciepło nad jakikolwiek styl, i nie chodzę w butach z zary, tylko z ccc.
jestem taka NIE-TRENDY
dzięki ci panie

26 komentarze:

  1. Podoba mi się spódniczka. No i rajtki maja fajny wzór :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. uuuu to ja nie wiedzialem ze ty jestes taka fajna szafiareczka ;)

    bede tu zdecydowanie czesciej zagladal ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Twoja ksiazka to byloby COŚ... Pewnie nawet nie zrozumialabym polowy przez swoje ograniczenie;).
    To z czego robisz magisterke? Jestem ciekawa...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. O a ja dla siebie wzięłabym pasek ;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. A ja skończyłam filologie polską z dziennikarstwem. Dziwne połączenie niezwykłości tekstu z tworzeniem go dla masowego, przeciętnego dość, odbiorcy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. też mam nową płytę i ją połykam namietnie.

    welcome back!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Buntownik z wyboru?Czekam na książkę. Amen.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Ładnie napisane. W inną stronę sfiksowane niż ja, ale dobrze się czyta. I nietrudno odnaleźć bratnią duszę ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. to chyba musze posluchac tej nowej plyty Hey'a.
    przypominasz mi czasy, kiedy z kolezanka pisalysmy takie teksty i lubowalysmy sie w wypisywaniu cytatow z piosenek Hey, Myslovitz, Pidzamy...
    Balbina

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. czy jesteś z Gdańska ? jeśli nie to masz tu chyba sobowtóra , a może kuzynkę :) ?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Nie mogłam się doczekać na twoją stylizację która zawsze mi się podoba swoją drogą zaglądaj tu częściej pliiiiss

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. fajna wariacja rock and rolowego stylu :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Tekst nie w moim ulubionym stylu, ale bardzo ciekawy. Masz rację, Twoja książka byłaby dobra.
    A spódnica i rajstopy, świetne, szczególnie spódnicę pokochałam od pierwszego wejrzenia.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Myślałam, że już nie wrócisz. Witamy wśród żywych!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. super to zdjęcie z głośnikiem! (wzmacniaczem? czy jak to się tam nazywa;p) ;]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. fajnie, napisz, życie jest pokręcone no nie?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. zawsze, kiedy czytam twoje bezkompromisowe teksty czuję się zramolałym grzybem. ale to komplement oczywiście.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Już dawno nie miałam do czynienia z analizą treści jako takiej, ale ja jednak widzę dość znaczną różnicę w Twoim "tamtym" a "teraźniejszym" pisaniu. Venilla, znałam tylko dwie osoby, które potrafiły tak pisać. To moi znajomi i pokrewne dusze. Pisz kobieto, bo to jest Twoim powołaniem! Książka byłaby hitem, ale napisz ją z serca,trzewii (tak jak to robisz teraz w notkach blogowych)- a nie z mózgu;).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Magdaleno, my to się musimy koniecznie wybrać na jakąś kawę czy herbatę. Myślę, że mamy wiele wspólnego i nie jest to tylko imię i zamiłowanie do Heya :)
    I deklaruję (ja - literacka ignorantka, która nigdy w życiu nie kupiła żadnej książki, która nie byłaby lekturą obowiązkową), że będę pierwsza w kolejce po Twoją książkę :D
    A tak w ogóle to wyglądasz świetnie jak zawsze i masz świetne rajstopy!
    ps. To jak z tymi moimi znajomymi? Serio, serio? Dziennikarstwo zaoczne?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. Może na książki trafiasz słabe ale za to płyta Hey jest świetna :)

    jak i Twój strój.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. swietnie :)
    ej, nie odbierz tego zle, ale jestes podobna do ashlee simpson (czy jak jej tam..)

    OdpowiedzUsuń na zawsze